Część główna

AKCJA - Obrońcy zwierząt będą namawiać do kastracji domowych pupili

W Polsce rodzi się zbyt wiele psów i kotów. Niepotrzebne ludziom zwierzęta trafiają na ulice, gdzie płodzą kolejne pokolenia kundli i dachowców. Większość szczeniąt ginie bez opieki w piwnicach lub na śmietnikach. W marcu rozpoczyna się ogólnopolska akcja kastracji kotów i psów połączona z kampanią informa.cyjną zwalczającą wśród Polaków przesądy na ten temat.

Mało kto zdaje sobie sprawę, że przeciętny kot pozostający na swobodzie może być ojcem ponad 100 kociąt w ciągu roku. "Wychowasz je wszystkie?" - pyta retorycznie fundacja Viva! w broszurze reklamującej marcową akcję kastracji. Kliniki weteryna.ryjne w całym kraju już pro.wadzą kampanie edukacyjne i obniżają ceny zabiegów. Tymczasem w Polsce nadal większość właścicieli życzy sobie, by ich zwierzęta miały młode, chociaż nowe domy znajduje lylko niewielka część narodzonych szczeniąt i kociąt. Reszta, jeśli przeżyje, ląduje na ulicy lub w schroniskach - Ludzie u nas wcale nie kochają psów i kotów. To hipokryzja przygarniać do domu zwierzę bez ponoszenia odpowiedzialności za płodzone przezeń potomstwo oburza się Aniela Roehr ze Stowarzyszenia Obrońców Praw Zwierząt "Arka".

- Kastracja to absolutna konieczność - wióruje jej Iwona Kłucińska-Petschl z warszawskiej kliniki dla kotów miejskich Koteria. Rozrodczość kotów na swobodzie jest ogromna, ale jej skutków nie dostrzegamy.

Większość z nich nigdy nie znajdzie domu - mówi Aniela Roehr. Nie istnieją żadne oficjalne statystyki na temat skali zjawiska bezdomnych zwierząt w Polsce. Minimalny szacunek to 100 tysięcy psów i ko.tów w całym kraju, co już na pierwszy rzut oka wygląda na liczbę grubo zaniżoną. ^ W samej Warszawie mo.że być ich nawet kilka.dziesiąt tysięcy. W większości państw eu-" ropejskich problem bez.domnych zwierząt w zasadzie nie istnieje, gdyż standardem jest tam kastracja domowych psów i kotów. We Francji wła.ściciele niewykastrowanych zwierząt płacą nawet wyższy podatek. W Polsce takie roz.wiązanie raczej by się nie sprawdziło, gdyż nawet obecny podatek od psów i kotów jest egzekwowany w minimal.nym stopniu. Rozwiązaniem może być natomiast kampania eduka.cyjna. Wśród właścicieli do.mowych zwierząt krążą roz.maite mity na temat kastracji. Wiele osób uważa, że zabieg jest niebezpieczny dla ich zdrowia. Zaprzeczają temu specjaliści. Przy odpowiedniej diecie operacja nie ma żadnego wpływu na zdrowie zarówno suk i kotek, jak i psów oraz kocurów -mówi Krzysztof Jażdżewski, zastępca głównego lekarza weterynarii. Nie cierpi też ich samopoczucie. - Osobowość zwierzęcia zapisana jest w genach, a nie w hormonach - przekonuje Aniela Roehr.

SZKODLIWE MITY NA TEMAT KASTRACJI

Usuwanie narządów rozrodczych nie ma wpływu na zdrowie suk i kotek. W przypadku psów i kocurów mogą pojawić się zmiany układu moczowego, ale można ich łatwo uniknąć, stosując dietę wykluczającą krwiste mięso.

Na Zachodzie stosowana jest metoda pozwalająca zmniejszyć nacięcie do 2 cm. Zabieg przeprowadzany jest za pomocą małego haczyka wprowadzonego do organizmu. Zwierzę po wybudzeniu często nawet nie zauważa nacięcia.

Kastracja samic zmniejsza ryzyko raka sutka o 90 procent w przypadku kotów i o 60 procent w przypadku psów. Chroni też przed ropieniem macicy, szczególnie niebezpiecznym dla suk po okresie cieczki.

Otyłość kastratów jest wynikiem spowolnionego metabolizmu. W większości przypadków można do niej nie dopuścić, motywując zwierzęta do aktywności fizycznej przez zabawę i spacery, a także podając im specjalne jedzenie.