Część główna

Kocie sprawy: styczeń 2005

Jesteśmy Fundacją o nazwie "Zmieńmy Świat" i pragniemy, aby przynajmniej ten "koci świat" w naszym mieście Tarnowie zmienił się na lepsze. Działamy od lipca 2002 r., mamy status organizacji pożytku publicznego, a na koncie też małe sukcesy.

Przede wszystkim przekonaliśmy władze Tarnowa, aby przeznaczyły środki pieniężne na sterylizację bezdomnych kotów w mieście, którą corocznie przeprowadzamy i koordynujemy. Przyłączamy się też do Ogólnopolskiego Dnia Sterylizacji organizowanego przez Stowarzyszenie ARKA (50% taniej), zachęcając właścicieli zwierząt do skorzystania z okazji, a na naszych tarnowskich weterynarzy możemy zawsze liczyć, że wezmą udział w tej inicjatywie.

Nagłaśniamy w mediach tarnowskich wszystkie przeprowadzane przez nas akcje, aby je rozpropagować (bardzo wdzięczni jesteśmy redaktorom "Gazety Krakowskiej", "Dziennika Polskiego" oraz radiu "Maks", Tarnowskiej Telewizji Kablowej, niestety nie możemy tego powiedzieć o naszym lokalnym piśmie "Temi"). Podkreślamy w nich bezustannie konieczność sterylizacji oraz rozprowadzamy ulotki na ten temat (jeszcze do niedawna większość ludzi nie wiedziała, co to słowo znaczy). Docieramy do administracji spółdzielni mieszkaniowych z prośbą o otwieranie okienek piwnicznych - rozwieszamy tam plakaty z hasłem "Nie wypowiadaj wojny kotom...". Niestety często koty tę wojnę przegrywają z mieszkańcami blokowisk.

Czasem musimy kierować sprawę do prokuratury i prowadzić z nią ostre polemiki na temat jej zdaniem .braku znamion czynu zabronionego", odwoływać się do instancji wyższych, aby zrozumiały, że zwierzę to nie rzecz, i żeby sprawca bestialskiego czynu w końcu został ukarany.

Wykonujemy też ocieplane budy przy pomocy uczniów szkolnych warsztatów stolarskich i wychowanków domu poprawczego.

W końcu dorobiliśmy się swojej strony internetowej. Ważna dla nas jest w niej strona "adopcje", gdyż mamy sporą gromadkę kotów do przygarnięcia. Naszymi nauczycielami są też inne organizacje, z których czerpiemy przykłady - umieszczamy o nich informacje na naszej stronie pod hasłem: linki. Bardzo dużą pomoc i zachętę do działania otrzymaliśmy od p. Anny Nehring z Fundacji "Zwierzęta Krakowa". Czasem kiedy nie mam już siły do dalszej pracy, dzwonię do niej - pełnej energii i optymizmu.

Anna Giemza

ADOPCJE - TANÓW

Wszystkie koty przetrzymywane u nas, a przedstawione tutaj do adopcji są odpchlone i odrobaczone, starsze Wysterylizowane i wykastrowane. Czekają na własny dom i ludzi o wielkim sercu.

MICHAŚ - młody (około roku) wykastrowany kocurek, którego prawdopodobnie ktoś uderzył kamieniem w oko, w efekcie czego konieczna była operacja usunięcia oka. To jeszcze świeża rana, ale wkrótce całkiem się zabliźni. Jest przesłodkim, uroczym, subtelnym, łagodnym kotem przytulającym się pyszczkiem delikatnie do twarzy.

CACUŚ - 3-miesięczny kocurek, maty słodki urwis, który uwielbia się bawić, jeść i spać i tak schodzi mu cały dzień. Gdy otwieramy drzwi, przybiega i strasznie piszczy i nie wiemy, czy to z miłości i tęsknoty, czy wota jeść - myślę, że po trochu jedno i drugie.

PROSIACZEK - około dwuletni duży kocur wykastrowany. Bardzo przyjacielski, straszna przylepka, większość czasu przesiedziałby na kolanach. Spokojny, dystyngowany kot. Bardzo radosny, pięknie się wita po naszej dłuższej nieobecności. Znaleziony po wypadku ze złamaną kością udową, przeszedł udaną operację i długą rehabilitację - w tej chwili nie ma żadnego śladu po tym zdarzeniu, normalnie chodzi, nawet nie kuleje. Fantastyczny, przymilny kocurek. Marzy o domku z ogródkiem (przyzwyczajony do wychodzenia na zewnątrz).

LUSIA - 7-miesięcza kotka, Wysterylizowana. Bardzo przyjazna, ufna i łagodna. Wielka pieszczocha. Ciągle się łasi i ociera o nogi. Kotka po przejściach - wyrzucona przez ludzi, znaleziono ją wygłodniałą, głośno użalającą się na swój los. W jej przypadku wskazany jest domek z ogródkiem, bo jest przyzwyczajona do wychodzenia na zewnątrz. Jest bardzo spragniona opieki człowieka i pieszczot.

tel. (O 14) 621 95 11 oraz O 606 12 40 73